Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

W hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu…

– Początek preambuły Ustawy o ustanowieniu
Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”

Kapitan Kazimierz Kamieński – Huzar

Kazimierz Kamieński urodził się 18 stycznia 1919 roku w Markowie - Wólce, niedaleko Hodyszewa.

Po uzyskaniu w 1938 r. matury w Średniej Szkole Handlowej w Wysokim Mazowieckiem powołano go do czynnej służby wojskowej, w trakcie której ukończył szkołę podchorążych w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Skierowany został do 9. Pułku Strzelców Konnych, odbył z nim kampanię wrześniową; dostał się do niewoli niemieckiej, z której został zwolniony w połowie października 1939 r. i powrócił do domu. Do konspiracji wstąpił prawdopodobnie już w grudniu 1939 r. (Podlaski Batalion Śmierci). W maju 1940 r. został zaprzysiężony w ZWZ. W czasie okupacji niemieckiej był dowódcą plutonu ZWZ-AK, a od 1 marca 1943 r. równolegle kierował referatem broni w Komendzie Obwodu AK Wysokie Mazowieckie. W dniu 2 listopada 1943 r. awansowany do stopnia podporucznika. Od początku 1944 r. był także adiutantem komendanta obwodu. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych przeciwko okupantowi niemieckiemu

Po wkroczeniu Armii Czerwonej był poszukiwany przez NKWD. Ukrył się u swego stryja w Kamińskich Wiktorach (gmina Poświętne).  Na początku stycznia 1945 r. wrócił do Markowej Wólki i skontaktował się ze swoim partyzanckim dowódcą - Witoldem.

Ten przekonał go, by dalej prowadził walkę, teraz przeciwko komunistycznym rządom.
Żołnierze wszystkich oddziałów tzw. samoobrony mieli za zadanie bronić ludzi i terenu przed wpływami władzy komunistycznej, przed NKWD i UB, przed nazbyt gorliwymi milicjantami, aktywnymi działaczami PPR. Odziały prowadziły akcję tzw. "oczyszczania". Wyroków śmierci nie wykonywano pochopnie, na skutek donosu, czy samego faktu, że ktoś był milicjantem, urzędnikiem. Najpierw wywiad prowadził rozpoznanie, potem udzielano ustnego ostrzeżenia, wzywano do zaprzestania działalności, karano chłostą. Jeśli te środki zawodziły,wykonywano wyrok śmierci.
Jak wspomina jeden z żołnierzy Huzara Józef Wierzbicki - Szczygieł w czasie jego pobytu w oddziale nie wykonano ani jednego wyroku śmierci bez polecenia Komendy Obwodu, a z każdej egzekucji sporządzano szczegółowy protokół i przekazywano do Komendy Obwodu.
Odział Huzara przeprowadził w 1945 r. szereg akcji bojowych. Zlikwidowano na rozkaz Komendy Obwodu AK zastępcę szefa PUBP Bałkasa (znanego w Łapach z okrutnych sposobów przesłuchiwania więźniów), komendanta powiatowego milicji Kanię. Wiosną żołnierze dowodzeni przez Kazimierza Kamieńskiego rozbroili posterunki milicji w Łapach, Poświętnem, Czyżewie, Szulborzu. 27 maja rozbili grupę operacyjną UB i MO w niewielkiej odległości od lasku zwanego Płonkowską Choiną. Milicjanci poddali się, zostali rozbrojeni, pozbawiono ich części umundurowania i ukarano chłostą. Bosym w kalesonach rozkazano maszerować do Łap.
Wojskowy charakter oddziału Huzara podkreślało umundurowanie - mundur, brązowe saperki, pas z koalicyjką i polowa czapka wojskowa z umocowanym orzełkiem w koronie.  Najczęściej żołnierze Huzara kwaterowali we wsiach: Gąsówka Bagno, Osse, Płonka, Kamińskie, Grochy, Gołębie, Zdrody, Liza Stara, Warele, Wyszonki, Nagórki, Jabłoń, Kostry Noski. Na początku kwietnia 1947 roku ujawnił się Komendant Obwodu por. Wiktor Leszko - Witold. Kazimierz Kamieński nie skorzystał z amnestii, chociaż swoim żołnierzom zostawił prawo wyboru. Prawdopodobnie oceniał realnie swoje szanse na "przebaczenie" ze strony komunistycznej władzy.
Przed wigilią 1947 r. stoczył w Łapach na ulicy Południowej potyczkę z milicją, UB i żołnierzami Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kolejną potyczkę w lipcu 1948 w okolicach Ciechanowca. W listopadzie tegoż roku potykał się z wojskiem koło Szepietowa. Widmo końca zbliżało się nieuchronnie. Zanim jednak doszło do ostatecznej likwidacji oddział od wiosny 1951 roku ponosił straty.
30 maja 1951 tragiczna potyczka w Żochach Nowych w gminie Piekuty, 30 kwietnia 1952 r. w Lizie Starej w potyczce z grupą operacyjną UB giną kolejni partyzanci, w maju następni. Czerwiec, lipiec to śmierć kolejnych przyjaciół. Ostatni z bronią w ręku ginie w Łapach Witach Krakus - Lucjan Niemyjski otoczony w gospodarstwie Kowalewiczów; nie chcąc się poddać strzela sobie w usta.
Wreszcie funkcjonariusze UB, tym razem skutecznie, zwabili w pułapkę najpierw Mieczysława Grodzkiego Żubryda, któremu pozwolono dojechać do Niemiec i tam go aresztowano 16 października 1952 r. a pod koniec października do Warszawy wyjechali Huzar i Zbyszek; nie wiedzieli, że były to ich ostatnie dni wolności. Dziś wiadomo, że przeprowadzono wyjątkową prowokację w której brali udział przywódcy Komendy Wolność i Niepodległość (WiN): Stefan Sieńko ps. Kłos, Stefan Kowalski ps. Kazimierz, Edward Wasilewski ps. Wichura i Janusz Terlikowski ps. Rytel, którzy już współpracowali z UB.

Bezpieka bardzo długo ścigała "Huzara". Chciano go złapać żywcem, bo gdyby zginął w walce, zostałaby po nim legenda. Specjalna operacja UB trwała trzy lata. Najpierw na szczeblu powiatowym, potem wojewódzkim. W końcu sprawę przeciwko "Huzarowi" przejęło Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, zaangażowano szereg agentów. Żeby go schwytać stworzono nawet fikcyjny, centralny ośrodek niepodległościowy w Warszawie, V Komendy WiN.
28 października Kazimierz Kamieński został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w Warszawie przy kościele kalwińskim na ul. Świerczewskiego, gdzie miał spotkać się ze Stefanem Sieńko (operacja Cezar przygotowana przez zdrajców, dowództwo WiN - byłych żołnierzy AK, współpracowników UB). Pozostali członkowie grupy zostali także aresztowani.

Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie zorganizował wyjazdową sesję w Łapach, gdyż tu właśnie działał oddział Huzara. Okoliczna ludność wspierała leśnych, pomagała, żywiła. Więc w tej stalinowskiej pokazówce chciano oczernić skazanych, pokazać ich od najgorszej strony, a mieszkańców zastraszyć, że wszystkim grozi to samo za przeciwstawianie się władzy ludowej.

Po trzydniowym procesie sąd w składzie: ppłk. Mieczysław Widaj (przewodniczący), mjr Jan Płonka i por. Władysław Marszałek (oskarżał prokurator ppłk Henryk Ligęza) 26 marca wydał wyrok skazujący kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" na trzynastokrotną karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia na rzecz skarbu państwa. Kary śmierci otrzymali również jego podwładni: Mieczysław Grodzki "Żubryd", Wacław Zalewski "Zbyszek" i Tadeusz Kryński "Rokita" (w przypadku tego ostatniego Rada Państwa skorzystała z prawa łaski i zamieniła wyrok śmierci na dożywotnie więzienie). Podczas procesu na karę więzienia skazano też współpracujących z Huzarem ks. Czesława Rakowskiego i ks. Wiktora Borysewicza oraz kolejarza Kazimierza Łapińskiego. Wyroki śmierci wykonano w więzieniu przy Kopernika w Białymstoku. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie zostali pochowani.

 

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now